Jak odzyskać pieniądze, gdy nie zawarliśmy umowy?

Wiadomo powszechnie, że jedną z gwarancji uczciwości podczas jakichkolwiek transakcji jest zawarcie umowy na piśmie. Często jednak odstępujemy od tego zwyczaju, na przykład pożyczając pieniądze „zaufanym” osobom – przyjaciołom bądź członkom rodziny. Niesłusznie. Umowa taka bowiem chroni nas przed niekorzystnym obrotem spraw. Oczywiście, nawet, jeśli stosowne formalności nie zostaną na piśmie, i tak mamy szanse na odzyskanie pożyczonej kwoty. Wymaga to jednak dużo większego wysiłku oraz zastosowania specjalnych procedur.

W sytuacji, gdy pożyczka jest poświadczana jedynie ustnie, zawsze można powołać się na artykuł Kodeksu cywilnego oznaczonego paragrafem 720 § 2. Stwierdza on, że każde udzielenie wsparcia finansowego w wysokości przekraczającej 500 zł powinno być pisemnie potwierdzone, jednakże jeśli tak nie jest, umowa i tak funkcjonuje w przestrzeni prawnej. Wystarczą wtedy zeznania świadków. Pisemna deklaracja dłużnika stanowi jednak dowód najpewniejszy, zabezpieczający wierzyciela w przypadku niesubordynacji dłużnika.

A jeśli nie mamy żadnego potwierdzenia…

Zawsze można spróbować dochodzić swoich praw drogą nieoficjalną i polubowną. Często jednak nie jest to możliwe – bowiem dłużnik nie wyraża chęci współpracy, bądź nawet unika wszelkich prób kontaktu z nami czy z firmą windykacyjną. Odzyskanie pieniędzy nadal jest w takiej sytuacji możliwe, aczkolwiek wymaga złożenia odpowiednio sformułowanego pozwu w sądzie – wraz z dowodami na piśmie, a także dokładnymi informacjami na temat okoliczności, w jakich zawarte zostało zobowiązanie. Najkorzystniejsze dla wierzyciela jest również znalezienie świadków – w takiej sytuacji mamy większe szanse powodzenia. Szczególnie, że dłużnik może wyprzeć się całego zdarzenia (zwłaszcza, gdy brak dostatecznej liczby dowodów, a jak wiadomo, najlepsze potwierdzenie naszych racji stanowiłaby umowa o udzieleniu pożyczki).

Szczególne trudności

Najwięcej problemów spotka wierzyciela w sytuacji, gdy pożyczona przez niego kwota przekracza 500 złotych, mimo to jednak nie zawarł stosownej umowy. W takim wypadku bowiem dowody w postaci zeznań świadków mogą nie zostać dopuszczone. Warunek do takiego działania stanowi bowiem zgoda obu stron (wierzyciela, ale i dłużnika), bądź też inne szczególne okoliczności uznane przez sąd. Na szczęście prócz zeznań świadków mamy jeszcze inne możliwości udowodnienia naszych racji przed sądem – mogą to być dokumenty – nie tylko umowa, lecz nawet prywatne czy urzędowe odcinki (takie jak dowody wpłaty, wydruki z faktur, telegramy czy listy). Wszystkie pisemne poświadczenia są więc potrzebne i warto je zatrzymywać w charakterze dowodów, nawet jeśli pozornie wydają się nieistotne.

więcej: http://wertus-windykacja.pl/oferta/30/Windykacja_nale%C5%BCno%C5%9Bci